Łódź na nowo

Łódź, jaka jest, nie każdy widzi. Moja jest ładna.

Wpisy

  • niedziela, 22 listopada 2009
    • Nowa fontanna na Placu Dąbrowskiego

      Od trzech miesięcy Łódź ma wreszcie fontannę przez duże f. Stoi tam gdzie powinna, wygląda i brzmi również tak jak powinna. Plac Dąbrowskiego przestał być dzikim parkingiem i zbliżył się do bycia tym, czego Łodzi bardzo brakuje, czyli placem miejskim. Tak jak kiedyś :-)

      Fontanna na Placu Dąbrowskiego

      Sama fontanna wieczorami daje półgodzinny spektakl wodno-świetlno-muzyczny. Woda tańczy w rytm znanych utworów muzyki klasycznej i współczesnej. Za dnia fontanna kilka razy odgrywa "Prząśniczkę" Moniuszki - czyli łódzki hejnał, który w tradycyjnej wersji na trąbce można również usłyszeć z okien magistratu na Piotrkowskiej.

      Fontanna na Placu Dąbrowskiego

      A zdjęcia pochodzą z inauguracji fontanny. Nie pokazywałem ich wcześniej, bo planowałem wybrać się tam jeszcze raz ze statywem, gdy tłumy będą mniejsze. Z planów jednak nic nie wyszło, więc chwalę się tym, co mam :-)

      Fontanna na Placu Dąbrowskiego

      Aktualizacja z ostatniej chwili (30 listopada):
      Ostatnio fontanna była nieczynna. Została nawet brzydko przykryta folią. Zrobiło się o tym głośno, bo akurat zbliżał się największy łodzki festiwal, czyli Camerimage. A ten siedzibę ma tuż obok fontanny, czyli w Teatrze Wielkim. No i jak tu zagraniczni goście będą oglądać taki wielki martwy zewłok na środku placu... Okazało się jednak, że lamenty były przedwczesne. Fontanna działa znowu, jest wprawdzie nieco przesłonięta przez gigantyczne logo festiwalu, ale kompromitacji nie ma. A Plac wygląda duuużo lepiej niż podczas poprzednich edycji Festiwalu :-)

      [mapka google] [zdjęcie lotnicze zumi.pl - kwiecień 2009, fontanna jeszcze w budowie]

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (10) Pokaż komentarze do wpisu „Nowa fontanna na Placu Dąbrowskiego”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      yez.hodowca
      Czas publikacji:
      niedziela, 22 listopada 2009 12:39
  • środa, 18 listopada 2009
  • sobota, 14 listopada 2009
    • Bardzo ciasne skrzyżowanie

      Wąskie uliczki i ciasne skrzyżowania to charakterystyczna cecha centrum Łodzi. I zarazem jej przekleństwo. Bo co innego, gdy spacerujemy sobie po malowniczym wąziutkim deptaku na starówce, a co innego - gdy taką znikomą szerokość mają główne arterie miasta.

      skrzyżowanie Tuwima - Kilińskiego

      Zwarta XIX-wieczna zabudowa nie pozwala na szerokie aleje, a przecież jakoś jeździć trzeba. Dlatego ważna komunikacyjnie - ale wąska - ulica Kilińskiego jest wiecznie zakorkowana. Bo oprócz samochodów i autobusów jeżdżą nią tramwaje, środkiem. Tak na marginesie - rozstaw szyn w Łodzi jest węższy o prawie jedną trzecią niż w większości miast polskich.

      skrzyżowanie ulic Tuwima i Kilińskiego

      [mapka google] [zdjęcie lotnicze zumi.pl]

      Na dzisiejszych zdjęciach widać skrzyżowanie ulic Kilińskiego i Tuwima. Ta druga też jest ważna i ruchliwa. Zdjęcia były robione w niedzielny poranek, więc mogą dawać nieco idylliczny obraz sytuacji. Ale uwierzcie mi - w godzinach szczytu lepiej tam się nie zapuszczać. Zwłaszcza ulicą Kilińskiego.

      Od czasu do czasu ktoś pomysłowy wyskoczy z teorią, że aby dało się z Łodzi zrobić funkcjonalne, nowoczesne miasto, należy całe centrum zburzyć, zaorać i zaprojektować od nowa. Jak dla mnie jest to trochę pójście na łatwiznę. Mam bowiem inną teorię, własną.

      Otóż, dziś nikomu nie przyszłoby do głowy, aby zrównać z ziemią jakąkolwiek średniowieczną starówkę i zbudować centrum nowocześnie i od nowa. Dzięki temu w Europie takich starówek jest całkiem sporo - gdyż większość dużych miast została założona w średniowieczu. A jak to się ma do Łodzi? No więc Łódź jest jednym z największych miast europejskich, które w praktyce powstały w XIX wieku. Cały ten ciasno zabudowany obszar w centrum, to za kilka wieków będzie unikatowa starówka, tak samo cenna jak te średniowieczne w Krakowie, Pradze czy Brukseli. Na nas to jeszcze nie robi wrażenia. Nam to się może nie podobać. Ale przyszłe pokolenia nie wybaczą nam, jeśli pozwolimy rozpaść się tym ciasnym skrzyżowaniom, na którym ledwo się mijają tramwaje. Jeśli komuś się nie podoba mieszkać w takiej architekturze - niech się wyprowadzi. Ja przyjąłem do wiadomości i zaakceptowałem fakt, że mieszkam w mieście wyjątkowym. W mieście, które mimo że jedno z młodszych w Polsce, już powoli staje się skansenem przeszłości, żywą skamieliną. Więc nie niszczmy jej, zadbajmy o nią. Bo drugiej takiej chyba nie ma.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (10) Pokaż komentarze do wpisu „Bardzo ciasne skrzyżowanie”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      yez.hodowca
      Czas publikacji:
      sobota, 14 listopada 2009 02:30

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

weź sobie RSS

Creative Commons License

Fotografie znajdujące się na tym blogu są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 2.5 Polska.