|
Łódź, jaka jest, nie każdy widzi. Moja jest ładna.
środa, 18 listopada 2009
To był chłodny kwietniowy poranek. Po bieżni łódzkiego AZS-u, zamiast wysportowanych studentów, pomykał pan w dziwnym pojeździe. Wydaje mi się, że odmalowywał linie po zimowej przerwie. Ale mnie bardziej zainteresował brzeg bieżni - nie wiedziałem, że leży ona sobie po prostu na ziemi jak wykładzina.
sobota, 14 listopada 2009
Wąskie uliczki i ciasne skrzyżowania to charakterystyczna cecha centrum Łodzi. I zarazem jej przekleństwo. Bo co innego, gdy spacerujemy sobie po malowniczym wąziutkim deptaku na starówce, a co innego - gdy taką znikomą szerokość mają główne arterie miasta. Zwarta XIX-wieczna zabudowa nie pozwala na szerokie aleje, a przecież jakoś jeździć trzeba. Dlatego ważna komunikacyjnie - ale wąska - ulica Kilińskiego jest wiecznie zakorkowana. Bo oprócz samochodów i autobusów jeżdżą nią tramwaje, środkiem. Tak na marginesie - rozstaw szyn w Łodzi jest węższy o prawie jedną trzecią niż w większości miast polskich. [mapka google] [zdjęcie lotnicze zumi.pl] Na dzisiejszych zdjęciach widać skrzyżowanie ulic Kilińskiego i Tuwima. Ta druga też jest ważna i ruchliwa. Zdjęcia były robione w niedzielny poranek, więc mogą dawać nieco idylliczny obraz sytuacji. Ale uwierzcie mi - w godzinach szczytu lepiej tam się nie zapuszczać. Zwłaszcza ulicą Kilińskiego. Od czasu do czasu ktoś pomysłowy wyskoczy z teorią, że aby dało się z Łodzi zrobić funkcjonalne, nowoczesne miasto, należy całe centrum zburzyć, zaorać i zaprojektować od nowa. Jak dla mnie jest to trochę pójście na łatwiznę. Mam bowiem inną teorię, własną. Otóż, dziś nikomu nie przyszłoby do głowy, aby zrównać z ziemią jakąkolwiek średniowieczną starówkę i zbudować centrum nowocześnie i od nowa. Dzięki temu w Europie takich starówek jest całkiem sporo - gdyż większość dużych miast została założona w średniowieczu. A jak to się ma do Łodzi? No więc Łódź jest jednym z największych miast europejskich, które w praktyce powstały w XIX wieku. Cały ten ciasno zabudowany obszar w centrum, to za kilka wieków będzie unikatowa starówka, tak samo cenna jak te średniowieczne w Krakowie, Pradze czy Brukseli. Na nas to jeszcze nie robi wrażenia. Nam to się może nie podobać. Ale przyszłe pokolenia nie wybaczą nam, jeśli pozwolimy rozpaść się tym ciasnym skrzyżowaniom, na którym ledwo się mijają tramwaje. Jeśli komuś się nie podoba mieszkać w takiej architekturze - niech się wyprowadzi. Ja przyjąłem do wiadomości i zaakceptowałem fakt, że mieszkam w mieście wyjątkowym. W mieście, które mimo że jedno z młodszych w Polsce, już powoli staje się skansenem przeszłości, żywą skamieliną. Więc nie niszczmy jej, zadbajmy o nią. Bo drugiej takiej chyba nie ma.
wtorek, 10 listopada 2009
Nowa hala sportowo-widowiskowa w Łodzi działa od niedawna - ale za to jak działa! Liga Światowa, Mistrzostwa Europy siatkarek, Eurobasket, Chór Aleksandrowa, walka Gołota-Adamek... a to wszystko przez zaledwie cztery miesiące od otwarcia. Jest to najnowocześniejsza i największa hala w Polsce. Niestety, trzeba również uczciwie przyznać, że jedna z brzydszych - przynajmniej dopóki ktoś jej nie pomaluje... Halę pokazywali już na swoich fotoblogach: Samej imprezy oceniać nie będę, bo kompletnie nie znam się na tym, co zostało zagrane. Wiem tylko, że mi się podobało - inaczej nie spędziłbym tam w sumie czterech godzin :-) Zainteresowanych odsyłam do obszernej i fachowej relacji jednego z uczestników. Ja skupiłem się jedynie na zrobieniu dobrych zdjęć. Tutaj pokazałem trzy, ale sporo więcej możecie zobaczyć na portalu Moje Miasto Łódź. Co tu dużo gadać - łódzka Atlas Arena robi naprawdę duże wrażenie. Cieszę się, że w końcu mamy obiekt, z którego możemy być dumni. Gdyby tylko był trochę ładniejszy z zewnątrz... |
Archiwum
Ostatnie notki
Zakładki:
kontakt ze mną:
Moje aparaty:
Łódź na zdjęciach u innych:
Polska na zdjęciach u innych:
Mój drugi foto-blog:
Fotografie znajdujące się na tym blogu są dostępne na licencji
Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie
niekomercyjne-Bez utworów zależnych 2.5
Polska. |