Łódź, jaka jest, nie każdy widzi. Moja jest ładna.
Wpis
Dworzec Łódź Fabryczna od dziecka fascynował mnie z jednego powodu: bo tam się kończyły tory! Pamiętam, że było to dla mnie fascynująco makabryczne rozwiązanie. No bo co jeśli pociąg nie wyhamuje? A tam dalej przecież postój taksówek, parking, budki z hot-dogami...
Wczoraj o północy nastąpił jednak definitywny koniec końca torów. Ostatni pociąg przyjechał, wyhamował, a dworzec zamknięto. Gdy za kilka lat - takie są plany - zostanie otwarty ponownie, ma się zmienić nie do poznania. Zniknie stary, zapuszczony, ale jednak zabytkowy budynek dworca, co dla tych, którzy pamiętają los gmachu Łodzi Kaliskiej, zakrawa na parszywą recydywę. Zniknie też tytułowy "koniec torów" - pociągi mają jeździć z Fabrycznego w obie strony. Znikną wreszcie same tory, a konkretniej - zostaną położone pod ziemią. Co będzie na wierzchu - tego boję się dzisiaj pisać, niestety. Projekty były - i są - takie, że ho ho, ale będę się z nich cieszył na blogu dopiero gdy zobaczę je na własny obiektyw.
Nam, Łodzianom, pozostaje uzbroić się w cierpliwość i nadzieję.
Fotografie znajdujące się na tym blogu są dostępne na licencji
Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie
niekomercyjne-Bez utworów zależnych 2.5
Polska.