Łódź, jaka jest, nie każdy widzi. Moja jest ładna.
Wpis
Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami, stała sobie wysoka wieża. W wieży mieszkała królewna, która pewnego dnia wyjrzała przez okno na najwyższym piętrze. Popatrzyła na malowniczą okolicę, po czym westchnęła do siebie: "cholera, jak ja mam wszędzie daleko..."
Przepraszam wszystkich mieszkańców Olechowa, ale ten stary dowcip jak ulał pasuje mi do tej monumentalnej wieży ciśnień, która stoi na terenie stacji PKP Łódź Olechów. Zbudowali ją Niemcy w czasie II wojny światowej. Teraz wieża jest już nieczynna i obecnie służy głównie jako maszt dla anten telekomunikacyjnych.
A dzisiejsze zdjęcie pochodzi prosto z aparatu, bez żadnej obróbki w komputerze.
wygląda na nieźle zachowaną ...
czy to tutaj?
A miała długi warkocz? Na Twoich innych blogach ni hu hu nie udaje mi się dopisać komentarza (logowanie google) Tutaj więc składam gratulacje za nagrodę - piękne skrzypce, oraz za nagrodę renault. Napewno miałeś wspaniały tydzień. Jeszcze raz gratuluję i czekam na więcej pięknych fotografi.
No i popełniłam gafę, nie skrzypce, tylko kontrabas - przepraszam.
Da się jeszcze wejść na czubek ? Dobre 6-8 lat temu sie dawało bez problemu, widok był przedni. Wtedy była zupełnie pusta w środku, dawno tam nie byłem ...
Bardzo ładne te kolory :) Tym bardziej, że prosto "z puszki". No i oczywiście także gratuluję wygranej w Maratonie!!
- michas:
Tak, to tutaj
- krystyna933:
Na drugim blogu nie trzeba się logować przez google. Spróbuj opcji "nazwa/adres url", wpisując samą nazwę, bez adresu. A zdjęcia z wycieczki będą już niedługo.
- bolas:
Nie sprawdzałem, ale chyba się nie da. Drzwi wyglądały na zaryglowane. Poza tym te anteny na górze są chyba jakoś chronione i nie można tak po prostu tam do nich wejść.
We Wrocku w starej wieży ciśnień jest knajpa pod jakże zaskakującą nazwą "Wieża Ciśnień".
Warto takie budynki przywracać do życia. Choćby w innej formie.
O. Tą królewną musiałam być ja, bo owa wieża była jednym z najczęściej wybieranych przeze mnie do fotografowania obiektów. W podstawówce jeszcze to było. A i warkocz miałam, nie powiem, królewski ;)
Kolega, z którym dzieliłam pasję fotografowania, skonstruował z dwóch starych Smien (tak się to pisze?) aparat trójwymiarowy i tam właśnie go testował!
Miło odwiedzać bloga, na którym są piękne zdjęcia tak drogich mi miejsc - szpaler drzew na Obywatelskiej, czyli "zagubiony chodnik", to jedno z nich :)
Pozdrawiam, Zoria
Fotografie znajdujące się na tym blogu są dostępne na licencji
Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie
niekomercyjne-Bez utworów zależnych 2.5
Polska.