Łódź, jaka jest, nie każdy widzi. Moja jest ładna.
Wpis
Nie ma co owijać w bawełnę. Miejsce, w którym zrobiłem poprzednie zdjęcie (Fluo Session), na co dzień jest brzydkie i ponure. Zastanawiałem się, czy w ogóle pokazywać te kolorowe instalacje, bo nijak mają się one do stanu faktycznego. W komentarzach piszecie, że Łódź z moich zdjęć Wam się podoba, więc jeśli ktoś zamierza odwiedzić przejście pod Dworcem Fabrycznym, bo zauroczył go barwny kolaż, to srodze się rozczaruje. I stąd pomysł na dzisiejszą fotkę: dokładnie to samo miejsce, pstryknięte kiedyś bezwiednie pod wpływem impulsu, bez udawania.
No prawda, to było jedno z pierwszych miejsc jakie zwiedzałam w Łodzi ;) Ale nauczona doświadzceniem dworca centralnego szłam prosto przed siebie i już zachwilę oczom mym ukazała się piękna kamienica :)
Prawda, urokliwym tego miejsca nazwać z pewnością nie można. Ale prawdę mówiąc chyba nie znam w Łodzi przejścia podziemnego, które by mi się podobało.
Inna sprawa, że takie zapuszczone miejsca potrafią wyglądajć zadziwiająco ciekawie w obiektywie. Ta fotka też dobra, takie street photography :) Zawsze mi się to podobało.
mi bardziej przypomina przejścia na Zachodnim, te na Centralnym są zatłoczone ludźmi
ja w tych podziemiach spędziłem masę czasu jeżdżąc na rolkach :)
teraz to i tak jest extra bo ściany są czyste.
czy to jest to przejście , w którym byliśmy razem i było tam pełno sklepow elektronicznych?
Galapagos - to jest dokładnie to przejście!
Przy okazji, może ktoś zna wyjaśnienie tego fenomenu, że tuż obok siebie w przejściu podziemnym są dwa identyczne sklepy z elektroniką? Żeby było śmieszniej, nad jednym jest napis "Wejście", a nad drugim - "Wejście główne".
A mnie się podoba to przejście i z kolorową instalacją i tak. Ma łódzki klimat, jedyne co mi przeszkadza to narzucające się cyganki, które tam grasują...
Fotografie znajdujące się na tym blogu są dostępne na licencji
Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie
niekomercyjne-Bez utworów zależnych 2.5
Polska.